piątek, 24 czerwca 2016

Rower - moja wielka pasja




Praca w biurze powinna być dostosowana również do ludzi, którzy nie mogą usiedzieć w miejscu. Dla takich ludzi (czytaj dla mnie) zamiast krzeseł, powinny być rowerki stacjonarne! To by było coś!

Wyobraźcie sobie, że siedząc przy biurku przebieram w miejscu nogami myśląc gdzie ruszę rowerem po pracy. Bo jazda rowerem stała się częścią mojego życia, mam nadzieję, że nieodłączną.


Rowerem jeżdżę już od najmłodszych lat. Mieszkając na wsi miała parę ładnych kilometrów do szkoły i niezależnie od warunków pogodowych dojeżdżaliśmy z rodzeństwem do szkoły rowerem. To nie była dla nas żadna kara, wręcz przeciwnie. Ruszaliśmy z domu i po drodze dołączały do nas inne dzieci ze wsi. Jeździła nas cała gromadka! To była niesamowita frajda.
Pamiętam nawet moją naukę jazdy na rowerze. Najpierw z kółkami po bokach, później rodzice podtrzymywali mnie, trzymając z tyłu za kij. I to była ich tajemna sztuczka, bo trzymając mnie z tyłu, nie widziałam ich i nawet się nie spostrzegłam, kiedy mama mnie puściła i jechałam sama. Cieszyłam się niezmiernie ale gdy tylko się spostrzegłam, że nikt mi nie pomaga to się przewróciłam. Ale od tego momentu potrafiłam już jeździć, więc metoda, jaka by nie była, była skuteczna.


Przeprowadzając się do miasta na studia, strasznie brakowało mi jazdy rowerem. Mój rower z I Komunii nie nadawał się już do jazdy a na nowy nie było mnie stać. Zresztą przerażało mnie miasto i nie wyobrażałam sobie, by poruszać się ruchliwymi ulicami rowerem.
Z czasem przyzwyczaiłam się do miejskiego chaosu i zauważyłam, że poruszanie się rowerem przez miasto może być szybsze niż komunikacją miejską czy samochodem.


Biłam się długo z myślami, aż w końcu kupiłam rower w Decathlonie. Zaczęło się od dojeżdżania rowerem do pracy. Fakt, było dużo szybciej, niż autobusem a do tego ruch na świeżym powietrzu o poranku dawał mi energię na cały dzień.
Kupiłam rower uniwersalny o bardzo podstawowym wyposażeniu. Wtedy nie liczyły się dla mnie takie udogodnienia jak amortyzatory, rama aluminiowa. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, ale na razie pozostanę wierna mojemu rowerowi, póki co - niezawodnemu.


Teraz najchętniej każdą wolną chwilę spędziłabym na trasie rowerowej. Codziennie odkrywam nowe miejsca, niedostępne dla ludzi poruszających się samochodem. Jazda drogami leśnymi relaksuje mnie najbardziej, bo przypomina mi moje rodzinne strony.


jezioro jezuickie
Mam już swoje ulubione trasy poza Bydgoszczą ale z chęcią też poznaje nowe miejsca. Najczęściej spotkać mnie można na trasie z Bydgoszczy do Białe Błota przez Ciele. Ścieżka rowerowa ciągnie się przez las wzdłuż mało uczęszczanej ulicy, co sprawia że trasa jest naprawdę przyjemna. Lubię też trasę przez Puszczę Bydgoską nad jezioro Jezuickie. Ostatnio udało mi się nawet okrążyć to jezioro, mimo że droga była bardzo wyboista i czasami nawet znikała i jeździłam po nierównym, grząskim terenie. Świetna droga rowerowa przez las łączy Fordon z Myślęcinkiem, uwielbiam tą trasę. Niestety Myślęcinek jest teraz tak oblegany, że przejechanie przez niego bez kolizji graniczy z cudem.


chmielniki


Moja miłość do jazdy na rowerze rośnie z każdym dniem. Chyba mam ją już we krwi. Najlepiej jeździ mi się w moich rodzinnych stronach, gdzie nie potrzebne są ścieżki rowerowe, bo jeżdżę drogami szutrowymi po lasach. Znalazłam nawet swoją bratnią duszę, Patrycję z Amethystblog.pl, z którą w miarę możliwości udaję się w podróże rowerem. Planujemy nawet większą wyprawę, o której dowiecie się w najbliższym czasie. Powiem na razie tylko tyle – będzie moc!


rowery

A Wy gdzie jeździcie rowerami najchętniej?



4 komentarze:

  1. Ja w miarę możliwości staram się wybierać mniej uczęszczane trasy, wtedy jedzie się o wieeele przyjemniej ;)
    www.missplanner.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, jazda w spalinach jest mało przyjemna :)

      Usuń
  2. Czytam ten post i uśmiecham sie szeroko, czuje to samo <3 Rower stał sie nieodłączna częścią mojego życia i nie wyobrażam sobie teraz życia bez niego. Masz racje apetyt rośnie w miarę jedzenia. Nie mge sie doczekać naszej wspólnej trasy juz niedługo !!! Będzie sie działo !!! Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie mogę się doczekać, a tymczasem muszę trenować :)

      Usuń

Copyright © 2014 Pomorzanka na Kujawach , Blogger